Muzyczny podarunek z perkusją w tle

Prezenty to zawsze był dla mnie problem. Chodzi konkretnie o ich kupowanie. Niby zna się obdarowywane osoby, wie się, jakie mają zainteresowania, ale gdy przychodzi do wyboru prezentu, to pojawia się kłopot. A przecież gdyby głębiej się zastanowić, to można znaleźć całą listę propozycji.

Co sprezentować perkusiście?

prezent dla perkusistyTym razem było podobnie. Zaproszenie na 40. urodziny dobrego kolegi wcale mnie nie zaskoczyło. Ale oczywiście zakup prezentu tradycyjnie mnie przerażał. Nawet w sytuacji, kiedy doskonale znałem upodobania jubilata. Na co dzień właściciel firmy, po godzinach perkusista w zespole rockowym. Cóż, markowe pióro, dobry alkohol, elegancki krawat – w te rejony wolałem się nie zapędzać. Postanowiłem więc poszukać czegoś raczej w dziedzinie muzycznej. Czyli prezent dla perkusisty to było coś, czego potrzebowałem. Wydawało się, że będzie problem, tak jak zawsze, ale w zasadzie to podczas poszukiwania pojawiło się mnóstwo pomysłów w głowie. Sprzęt odpadał, bo aż tak dobrze się na tym nie znam, a poza tym to drogi zakup. Chyba zbyt drogi. Ale do rozważenia były na przykład pałki perkusyjne. Zdarzają się takie, które są sygnowane nazwiskiem znanego muzyka. Kolejny pomysł to warsztaty perkusyjne, również prowadzone przez jakiś autorytet w tej dziedzinie. Podczas festiwali muzycznych związanych z bębnami zdarzają się tego typu kursy. A może bilet na koncert albo wspomniany festiwal perkusyjny? To także dobry pomysł. Coś tradycyjnego również może się spodobać. Tradycyjnego, czyli na przykład książka albo płyta, oczywiście z muzykami perkusyjnymi w rolach głównych. Tu konieczna jest znajomość zainteresowań obdarowywanej osoby.

Okazało się więc, że nie taki diabeł straszny. Propozycji prezentowych znalazłem naprawdę dość sporo. Problem pojawił się dlatego, że trudno mi było wybrać. Ostatecznie jednak postawiłem na festiwal z warsztatem. Sam chętnie się wybiorę.

Muzyczny podarunek z perkusją w tle
Przewiń na górę