Jak zostałam grafologiem

grafolog

Od dłuższego czasu zastanawiałam się, jaką branżą mogłabym się zająć. Zawsze byłam świetną analityczką, dociekliwość to była moja mocna cecha.

Grafolog i poświęcenie się pracy

grafologPostanowiłam, że fajna będzie daktyloskopia, ale muszę przyznać, że większość z tych spraw obejmują teraz komputery i w zasadzie jest to pozbawione entuzjazmu. Chcę zająć się czymś, przy czym praca analityczna człowieka będzie niezastąpiona. I okazało się, że grafologia to jest to, co mnie będzie zajmować przez dłuższy czas. Okazało się, że kierunek na którym badanie pisma jest na pierwszym miejscu, bardzo mnie zajął i postanowiłam rozwijać się w nim, poświęcić się pracy jako godny polecenia grafolog. Dlatego współpracuje już z kancelariami adwokackimi, policją, prokuratorami i innymi od wielu lat. Muszę przyznać, że jako grafolog już mam na koncie nie małe sukcesy. Potrafiłam doprowadzić czasami badanie pisma do perfekcji godnej mistrza. Nawet kiedyś pracowałam przy starych dokumentach, ponieważ opinia jaką mógł wystawić grafolog była niezbędna. Chodziło o oryginalny autograf znanego pisarza na jednej z kopii swojej książki. Okazało się, że to był rzekomy biały kruk, że pisarz ten nie lubił się podpisywać na swoich wydawnictwach, ale tym razem takowy podpis złożył. Właściciel woluminu poszedł do antykwariatu, a antykwariusz poddał pod wątpliwość autentyczność podpisu. Tutaj wkroczyła grafologia w mojej osobie i spędziłam długi czas w poszukiwaniu jakiegoś wzoru. Znalazłam kilka, a moje badanie pisma musi być bardzo szczegółowe, nie pozwalam sobie na błędy.

Dlatego kiedy, jako młody grafolog, stwierdziłam, że ten podpis jest zgodny z oryginałem i jest pewne, że to autor sam się podpisał, zyskałam tym dodatkowy plus. Oczywiście antykwariusz kupił książkę, ale zaraz ją sprzedał drożej. Dzięki mnie.

Jak zostałam grafologiem
Przewiń na górę