Dostawca ogrodzeń panelowych i aluminiowych

ogrodzenia aluminiowe

Jeszcze trzy miesiące temu, gdyby ktoś powiedział mi, że przestanę pracować w restauracji, zajmę się zaś czymś z zupełnie innej branży, stwierdziłbym, że temu komuś coś się pomieszało w głowie. Gdyby jednak ten ktoś powiedział, że będzie rozwoził ogrodzenia panelowe samochodem dostawczym po całym Śląsku, to już w ogóle przestałbym tę osobę traktować poważnie.

Miałem zakładać ogrodzenia aluminiowe!

ogrodzenia aluminioweOkazało się jednak, że tak właśnie miało się stać – gdy restauracja, w której pracowałem jako kelner nie była w stanie dłużej utrzymać się na rynku, musiałem poszukać sobie innej pracy. Ponieważ miałem prawo jazdy, a jeden z producentów ogrodzeń panelowych szukał kogoś do rozwożenia swoich towarów, nie zastanawiałem się, tylko złożyłem papiery. Trzy dni później byłem już na szkoleniu dotyczącym tego, jak ułożyć z tyłu ogrodzenia aluminiowe i panelowe tak, by się nie poobijały w trakcie transportu. Pracodawca ostrzegł mnie, że nie będzie to spacerek po parku – terminy były raczej napięte i nie każdy był w stanie jeździć przez osiem godzin z rzędu każdego dnia. Ja jednak nie stwierdziłem, żeby było to jakoś szczególnie męczące. Śpieszyć się nigdzie aż tak bardzo nie musiałem, jadąc w swoim rytmie spokojnie wyrabiałem się na czas. Ogrodzenie panelowe które dowoziłem na początku na dobrą sprawę było największym wyzwaniem. Każde kolejne było już niemalże rutyną. Jeździłem po całym Śląsku dowożąc ogrodzenia panelowe wszędzie tam, gdzie były one potrzebne. Ludzie zamawiali głównie panelowe, choć nie mogę powiedzieć, że ogrodzenia aluminiowe zalegały w magazynach.

Szef z każdym dniem był coraz bardziej zadowolony – wyglądało na to, że moje dołączenie do firmy zbiegło się w czasie z wyjściem z jakichś sporych trudności finansowych. Miałem pewną pracę w pewnym i spokojnym miejscu – czego jeszcze mógłbym chcieć?

Dostawca ogrodzeń panelowych i aluminiowych
Przewiń na górę